Handball Pałac odrobił nerwowy start i znów potwierdził miejsce na podium

Handball Pałac odrobił nerwowy start i znów potwierdził miejsce na podium

FOT. Urząd Miasta w Tarnowie

W Arenie Jaskółka Tarnów mecz zaczął się od chłodnego prysznica, ale skończył już po myśli gospodarzy. Handball Pałac przez długi czas nie miał łatwej przeprawy z Acaną Moto-Jelczem Oława, jednak po przerwie przejął kontrolę nad grą i wygrał 28–23. To dziewiętnaste zwycięstwo tarnowskiego zespołu w sezonie, ważne także dlatego, że umacnia go na trzecim miejscu w tabeli pierwszej ligi grupy „D”.

  • Goście z Oławy zaczęli od 3-0, ale mecz szybko się wyrównał
  • Po przerwie tarnowska seria ustawiła całe spotkanie
  • Równy rozkład bramek dał Handballowi Pałacowi przewagę nad rywalem

Goście z Oławy zaczęli od 3-0, ale mecz szybko się wyrównał

Niedzielne spotkanie nie układało się od początku po myśli tarnowian. Po kilku minutach rywale prowadzili już 3-0, a Handball Pałac musiał gonić wynik zamiast dyktować tempo. Odpowiedź przyszła jednak szybko – po trafieniu Mateusza Hoima było już 4-4, a w 16. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie 8-6.

Pierwsza połowa długo trzymała w napięciu, bo zespół z Oławy potrafił jeszcze odwrócić sytuację i na pewnym etapie prowadził 10-9. Tarnowianie odrobili straty dzięki skuteczności Dawida Chudyki z rzutów karnych i trafieniu Bartosza Batki, ale końcówka tej części gry znów należała do przyjezdnych. Do szatni oba zespoły schodziły przy stanie 13-13, co dobrze oddawało przebieg wyrównanej, szarpanej pierwszej połowy.

Po przerwie tarnowska seria ustawiła całe spotkanie

Po zmianie stron Handball Pałac zagrał już zdecydowanie pewniej. Najpierw to goście zdobyli pierwszą bramkę, ale potem tarnowianie wrzucili wyższy bieg i zaliczyli serię 7-0. W 41. minucie po rzucie Bartosza Niemca było już 20-14 i właśnie ten fragment meczu okazał się przełomowy.

Oława jeszcze próbowała wrócić do gry. W 50. minucie po akcji Damiana Jaskota przegrywała tylko 20-22, a więc w hali znów zrobiło się nerwowo. Tarnowianie nie dali jednak rywalom rozpędzić się na dobre. Cztery kolejne gole, zakończone trafieniem Macieja Pala, praktycznie zamknęły spotkanie. Siedem minut przed końcem było już 26-20 i gospodarze mogli spokojniej dowieźć wygraną do syreny.

Równy rozkład bramek dał Handballowi Pałacowi przewagę nad rywalem

Wynik nie wziął się z jednej ofensywnej serii jednego zawodnika, ale z dobrze rozłożonej odpowiedzialności w ataku. Najwięcej, po 6 bramek, zdobyli Dawid Chudyka i Szymon Wajda. Mateusz Hoim dołożył 4 trafienia, Bartosz Batko i Michał Dobrzański po 3, Bartosz Niemiec i Mateusz Śmieszek po 2, a po jednej bramce zapisali przy swoim nazwisku Maciej Pal i Bartosz Paw.

Taki rozkład punktów dawał Tarnowowi spokój w momentach, gdy rywal próbował zbliżyć się wynikiem. Zespół Marcina Janasa znów pokazał, że potrafi reagować na trudniejszy początek meczu i przechylić szalę wtedy, gdy spotkanie robi się twarde.

na podstawie: Urząd Miasta w Tarnowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Tarnowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.