Luźny pies na drodze może skończyć się nie tylko kolizją

Luźny pies na drodze może skończyć się nie tylko kolizją

Zwierzę pozostawione bez nadzoru na jezdni potrafi w jednej chwili wymusić gwałtowne hamowanie albo niebezpieczny manewr. Taki ruch często kończy się utratą panowania nad pojazdem i zderzeniem z innym uczestnikiem ruchu. Policjanci przypominają, że za zachowanie psa odpowiada jego właściciel.

Na drogach coraz częściej pojawiają się zwierzęta pozostawione bez opieki, a to od razu podnosi poziom zagrożenia dla kierowców, pieszych i samych pupili. Nagłe wtargnięcie zwierzęcia na jezdnię może doprowadzić do groźnego zdarzenia, bo kierujący zwykle reaguje odruchowo - hamuje albo ucieka w bok. W takich sytuacjach zagrożone jest zdrowie, a nawet życie ludzi.

Jak przypominają policjanci z Komendy Powiatowej Policji, odpowiedzialność za psa spoczywa na jego właścicielu. Opiekun ma obowiązek sprawować nad zwierzęciem należytą kontrolę, szczególnie w pobliżu dróg i miejsc, gdzie ruch jest duży. To właśnie tam chwila nieuwagi może zamienić zwykły spacer w poważny problem na jezdni.

Przepisy nie zostawiają tu wiele miejsca na tłumaczenia. Zgodnie z art. 77 kodeksu wykroczeń osoba, która przez brak należytej ostrożności dopuszcza do tego, że zwierzę stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia człowieka, podlega karze grzywny lub karze nagany.

Pilnowanie zwierzęcia to nie grzecznościowy obowiązek wobec sąsiadów, ale realna ochrona przed zdarzeniem, które w sekundę może przerodzić się w dramat. Właśnie takie sytuacje pokazują, że jeden spuszczony ze smyczy pies potrafi kosztować bardzo wiele.

na podstawie: Policja Tarnów.