W foyer tarnowskiego teatru trwa cicha rozmowa o emocjach i twórczym napięciu

W foyer tarnowskiego teatru trwa cicha rozmowa o emocjach i twórczym napięciu

W foyer Teatru im. Ludwika Solskiego nie rozbrzmiewa dziś głośna scena, tylko spokojna, wielowarstwowa opowieść zamknięta w obrazach, rysunkach i kolażach. Wystawa Szymona Pikusy wyrasta z tego, co zwykle dzieje się poza kadrem – z ciszy, zawahania i chwili, w której gest dopiero szuka formy. Ekspozycję można oglądać jeszcze przez niewiele ponad tydzień, w godzinach pracy teatru.

  • W foyer teatru powstała wystawa zbudowana z ciszy i napięcia
  • Szymon Pikusa szuka w obrazie rozmowy, której nie da się dokończyć

W foyer teatru powstała wystawa zbudowana z ciszy i napięcia

W tarnowskim teatrze pojawiła się propozycja dla tych, którzy lubią sztukę uważną, niekrzyczącą i zostawiającą miejsce na własne odczytanie. „Rozmowy przy stole” nie prowadzą widza po jednej prostej ścieżce, tylko zatrzymują go przy emocjach, które zwykle trudno nazwać od razu. To właśnie z nich składa się cała ekspozycja, pokazana w przestrzeni foyer, dostępna do poniedziałku, 27 kwietnia.

Wybór miejsca ma znaczenie. Foyer teatru nie jest białą, odciętą od życia galerią, ale przestrzenią przejścia, w której sztuka spotyka się z codziennym ruchem widzów. Dzięki temu prace Pikusy działają niemal jak przerwa między jednym a drugim rytmem dnia – pozwalają na moment skupić wzrok, wyciszyć się i wejść w opowieść, która nie potrzebuje głośnych deklaracji.

Szymon Pikusa szuka w obrazie rozmowy, której nie da się dokończyć

Artysta wykorzystuje malarstwo, rysunek i kolaż, ale nie traktuje tych technik jako osobnych światów. Każda z nich zostawia inny ślad, a razem tworzą narrację o procesie twórczym, o szukaniu odpowiedzi i o wewnętrznym dialogu, który często toczy się bez świadków. Właśnie z tego napięcia między materiałem a gestem rodzi się charakter tej wystawy.

Szymon Pikusa studiuje grafikę w Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu . Ma już doświadczenie zarówno w uczestniczeniu, jak i współorganizowaniu wystaw w Tarnowie oraz we Wrocławiu, więc nie jest to przypadkowy debiut, lecz kolejny etap konsekwentnie budowanej drogi. Jak wynika z informacji tarnowskiego teatru, w centrum jego zainteresowań pozostaje człowiek – jego emocjonalność, wewnętrzne napięcia i relacja między ciałem a stanem psychicznym.

To sprawia, że „Rozmowy przy stole” można czytać nie tylko jako zestaw prac plastycznych, ale też jako próbę uchwycenia tego, co dzieje się pod powierzchnią codziennych gestów. Dla odwiedzających to okazja, by zobaczyć młodą, jeszcze bardzo poszukującą sztukę w miejscu, które samo sprzyja zatrzymaniu i uważności.

na podstawie: Urząd Miasta Tarnowa.