Tarnowianie wciąż blisko – Limanowa uratowała zwycięstwo po nerwowej końcówce

FOT. Urząd Miasta Tarnowa
Na parkiecie było gorąco i zmienne jak aura wczesnej wiosny – MUKS 1811 Unia I Tarnów prowadził, miał serie punktowe i momenty, które mogły odwrócić losy meczu, ale ostatecznie to gospodarze z Limanowej wyszli zwycięsko. Przedostatnie spotkanie sezonu zamieniło się w pasjonującą wymianę ciosów, z dramatycznym finiszem i kilkoma efektownymi rzutami zza linii. Dla tarnowskich zawodników to sygnał, że potencjał jest, lecz do pełnej konsekwencji brakowało fragmentów gry.
- Limanowa przejęła inicjatywę w środku meczu i dowiozła prowadzenie do końca
- MUKS 1811 Unia I – wyróżniający się zawodnicy i próby powrotu
Limanowa przejęła inicjatywę w środku meczu i dowiozła prowadzenie do końca
W wyjazdowym starciu MUKS 1811 Unia I Tarnów mierzył się z MKS Elektret Limanowa i przegrał 92–97. Początek należał do gości – po trójce Wojciecha Gancarza Tarnowianie osiągnęli 15–4 i zamknęli pierwszą kwartę prowadzeniem 26–16. Jednak szybka odpowiedź miejscowych w drugiej odsłonie zmieniła obraz gry – seria 15–0 dała gospodarzom przewagę, a do przerwy wynik brzmiał 45–42 dla MKS Elektret.
Trzecia kwarta była kluczowa – Limanowa wypracowała najwyższą przewagę w meczu, prowadząc nawet 66–49 w 26. minucie, a po trzydziestu minutach na tablicy było 59–73. Tarnowianie podejmowali próby odrabiania strat w czwartej kwarcie, doprowadzając momentami do zbliżenia do sześciu punktów, ale gospodarze w końcówce nie pozwolili sobie wyrwać zwycięstwa.
MUKS 1811 Unia I – wyróżniający się zawodnicy i próby powrotu
Zespół z Tarnowa miał kilka jasnych punktów statystycznych, które ilustrują ofensywną moc drużyny:
- Wojciech Gancarz – 21 punktów (4x trójka)
- Kacper Maziarz – 20 punktów (1x trójka)
- Hubert Olszówka – 18 punktów (3x trójka)
- Dawid Zaranek – 14 punktów
- Bartłomiej Rępała – 7 punktów (1x trójka)
- Ksawery Smagłowski – 7 punktów (1x trójka)
Tarnowska ofensywa pokazała, że potrafi trafiać zza łuku i organizować szybkie serie punktowe, ale w meczu zabrakło ciągłości obronnej – zwłaszcza fragmentów drugiej i trzeciej kwarty, kiedy to przeciwnicy zbudowali solidną przewagę. Wyróżniające się indywidualnie występy nie przełożyły się ostatecznie na zwycięstwo, mimo że w końcówce seria rzutów Gancarza i Olszówki dała nadzieję na odwrócenie losów spotkania.
Dla kibiców i obserwatorów to był mecz pełen emocji – pokaz umiejętności, ale i obszarów do poprawy przed końcem sezonu. Statystyki i zapis spotkania dostępne są w relacjach klubowych oraz na kanałach medialnych drużyn.
na podstawie: Urząd Miasta.
Autor: krystian

