Tarnowska 76-latka straciła 46 tysięcy po telefonie od fałszywego policjanta

Tarnowska 76-latka straciła 46 tysięcy po telefonie od fałszywego policjanta

FOT. KMP w Tarnowie

Ponad 46 tysięcy złotych zniknęło z oszczędności 76-letniej mieszkanki Tarnowa po rozmowach z oszustami, którzy podszyli się pod pracownika poczty i policjanta. Kobieta uwierzyła, że bierze udział w policyjnej akcji, a wskazówki przekazywane przez telefon doprowadziły ją prosto do banku i dalej - do utraty pieniędzy. Dopiero po powrocie do domu zrozumiała, że padła ofiarą przestępstwa.

Do zdarzenia doszło 11 maja, około godziny 12.00. Najpierw na telefon stacjonarny seniorki zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika poczty. Mówił o rzekomej awarii i dwóch listach poleconych, które miały czekać na odbiór. W trakcie rozmowy posługiwał się danymi kobiety oraz informacjami o banku, w którym miała konto, co miało uwiarygodnić całą historię.

Po chwili do rozmowy dołączył kolejny mężczyzna, który podał się za policjanta. Przekonywał 76-latkę, że jej pieniądze są zagrożone, a ona i jej mąż zostali namierzeni przez grupę przestępczą. Polecił jej nawet zabezpieczyć mieszkanie mokrym ręcznikiem położonym pod drzwiami wejściowymi, tłumacząc to potrzebą ochrony przed rzekomym gazem usypiającym.

Następnie fałszywy policjant nakazał kobiecie udać się do banku i wypłacić wszystkie oszczędności. Przez cały czas utrzymywał z nią kontakt, nie pozwalał się rozłączać i zabraniał komukolwiek zdradzać szczegóły rozmowy. 76-latka zastosowała się do poleceń i wypłaciła z banku ponad 46 tysięcy złotych, które później pozostawiła w reklamówce we wskazanym miejscu.

Dopiero po powrocie do domu kobieta nabrała podejrzeń, że mogła zostać oszukana, i poinformowała o wszystkim rodzinę oraz Policję. Jak przypomina Komenda Miejska Policji w Tarnowie, funkcjonariusze nigdy nie prowadzą przez telefon „tajnych akcji”, nie każą wypłacać gotówki z banku i nie żądają przekazywania pieniędzy w wyznaczonych miejscach. Takie działanie wypełnia znamiona oszustwa z Kodeksu karnego.

„Funkcjonariusze Policji nigdy nie informują telefonicznie o prowadzonych ’tajnych akcjach’, nie każą wypłacać pieniędzy z banku ani przekazywać ich w wyznaczone miejsca.”

To kolejny przypadek, który pokazuje, jak groźne potrafią być oszustwa „na policjanta” - wystarczy jeden telefon, by przestępcy przejęli kontrolę nad emocjami ofiary i sięgnęli po całe jej oszczędności.

na podstawie: Policja Tarnów.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Tarnowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.