Tarnowskie drużyny z weekendem pełnym zwrotów i jednej pogromowej wygranej

4 min czytania
Tarnowskie drużyny z weekendem pełnym zwrotów i jednej pogromowej wygranej

FOT. Urząd Miasta Tarnowa

Tarnowski futbol dostał w ten weekend kilka zupełnie różnych scenariuszy naraz – od nerwowego ratowania punktu w doliczonym czasie, przez porażkę po dwóch ciosach przed przerwą, aż po siedem goli Tarnovii w Nowym Wiśniczu. Na boiskach nie brakowało emocji, czerwonych kartek i nagłych zwrotów, a najgłośniej wybrzmiał mecz, w którym wynik rozjechał się już w pierwszej połowie. Z perspektywy tabeli to był ważny zestaw spotkań, bo każda z tarnowskich ekip dopisała do swojego dorobku inną historię.

  • Unia i Metal wróciły z wyjazdów z bardzo różnym ciężarem punktów
  • Tarnovia nie zostawiła rywalowi żadnych złudzeń
  • Rezerwy Unii odwróciły mecz po przerwie i uratowały punkt

Unia i Metal wróciły z wyjazdów z bardzo różnym ciężarem punktów

W czwartej lidze lepsze wrażenie zostawiła Unia Tarnów, która w Bochni zremisowała z BKS-em 3–3. Spotkanie długo układało się pod dyktando gospodarzy, bo po niespełna kwadransie było już 2–0, ale tarnowianie odpowiedzieli jeszcze przed przerwą i do szatni schodzili przy wyniku dającym nadzieję na odwrócenie losów meczu. Po zmianie stron „Jaskółki” wyszły nawet na prowadzenie, a później musiały bronić wyniku w osłabieniu. Punkt wydawał się już niemal w kieszeni, jednak w dziewiątej minucie doliczonego czasu gry gospodarze dopięli wyrównanie.

Na listę strzelców dla Unii wpisali się:

  • Oliver Schneider – 43. minuta
  • Łukasz Siedlik – 45. minuta
  • Tomasz Palonek – 51. minuta

Mecz był też nerwowy przy linii bocznej i skończył się kilkoma czerwonymi kartkami. W 76. minucie boisko musiał opuścić Husman Duro Ajanaku, a po stronie Unii karę otrzymał także trener Wacław Maciosek. Po końcowym gwizdku z czerwoną kartką został odesłany również Tomasz Muchiński. Tarnowianie pozostali na 15. miejscu w tabeli, ale po takim meczu trudno mówić o spokojnym niedosycie – to był remis z wyraźnym smakiem straconego zwycięstwa.

Metal Tarnów wrócił z Gorlic bez punktów, przegrywając z Glinikiem 0–2. Losy tego spotkania rozstrzygnęły się jeszcze przed przerwą, gdy w 43. minucie trafił Piotr Gogola, a już w doliczonym czasie pierwszej połowy przewagę gospodarzy podwyższył Jakub Kozma. Dla Metalu była to trzecia porażka w rundzie rewanżowej, choć zespół zachował 14. pozycję w ligowej tabeli. W takich meczach szczególnie boleśnie widać, jak kilka minut przed przerwą potrafi ustawić całe spotkanie.

Tarnovia nie zostawiła rywalowi żadnych złudzeń

Najmocniejszy sygnał wysłała Tarnovia, która w piątej lidze rozbiła na wyjeździe Szreniawę Nowy Wiśnicz 7–0 i po drugim meczu rundy rewanżowej awansowała na 7. miejsce. Spotkanie ułożyło się po myśli tarnowian niemal od pierwszych chwil, bo już w 1. minucie prowadzenie dał Konrad Madej. Jeszcze większy ciężar rywal poniósł w 13. minucie, kiedy czerwoną kartkę zobaczył bramkarz Kamil Florczak i gospodarze musieli ratować się zawodnikiem z pola między słupkami.

Od tego momentu przewaga Tarnovii tylko rosła. Do przerwy padły dwa gole, a po zmianie stron goście dołożyli kolejne pięć. Najbardziej wyróżnił się ten fragment meczu, gdy w ciągu czterech minut tarnowianie strzelili trzy razy i całkiem zamknęli sprawę.

Trafiali:

  • Konrad Madej – 1. minuta i 59. minuta
  • Patryk Klich – 30. minuta i 61. minuta
  • Konrad Kocoł – 57. minuta
  • Krzysztof Kucharczyk – 80. minuta
  • Bartosz Tokarczyk – 81. minuta

Przy takim przebiegu gry wynik nie budził już żadnych wątpliwości. Tarnovia wykorzystała przewagę liczebną bezlitośnie i dopisała sobie zwycięstwo, które ma wartość nie tylko punktową, ale też psychologiczną – po dwóch kolejkach rundy rewanżowej zespół wygląda na drużynę, która złapała wyraźny rytm.

Rezerwy Unii odwróciły mecz po przerwie i uratowały punkt

W klasie okręgowej Unia II Tarnów rozpoczęła wiosnę od remisu 2–2 z LUKS Radłovią Radłów. Po pierwszym kwadransie niewiele wskazywało na taki obrót spraw, bo goście szybko ustawili mecz po swojej myśli i prowadzili 2–0. Tarnowianie nie pękli jednak po słabszej pierwszej połowie, a po przerwie ruszyli do odrabiania strat.

Kontaktową bramkę zdobył w 70. minucie Mateusz Zbylut, a punkt uratował dopiero w 90. minucie Maciej Wojtak. Rezerwy Unii kończyły spotkanie w osłabieniu, bo w 86. minucie czerwoną kartkę obejrzał Oleksandr Katsaba. Mimo tego końcowy wynik dał tarnowianom awans na 12. miejsce, a sam mecz pokazał, że zespół potrafi wyciągać coś nawet wtedy, gdy początek układa się przeciwko niemu.

na podstawie: Urząd Miasta w Tarnowie.

Autor: krystian