Dopłata do elektryka nie kończy sprawy. Fiskus patrzy na szczegóły

Dopłata do elektryka nie kończy sprawy. Fiskus patrzy na szczegóły

FOT. UM Tarnów

Zakup samochodu elektrycznego dla firmy może wyglądać jak prostsza droga do nowoczesnej floty, ale po otrzymaniu wsparcia zaczyna się mniej widowiskowa część całej operacji. Program „NaszEauto” obniża koszt inwestycji, jednak równocześnie uruchamia cały łańcuch podatkowych obowiązków. Najwięcej zależy od tego, jak przedsiębiorca rozdzieli wydatki i czy dobrze udokumentuje każdy etap transakcji. To właśnie tam najłatwiej o błąd, który później wraca w rozliczeniach.

  • Dotacja z programu „NaszEauto” nie trafia do przychodu, ale zmienia dalsze rozliczenia
  • Granica dopłaty wyznacza, co trafi do kosztów amortyzacji
  • VAT rozlicza się osobno, a papierów nie wolno zostawiać na później

Dotacja z programu „NaszEauto” nie trafia do przychodu, ale zmienia dalsze rozliczenia

Wsparcie z programu „NaszEauto” co do zasady korzysta ze zwolnienia z podatku dochodowego. Dla przedsiębiorcy oznacza to tyle, że otrzymanej dopłaty nie trzeba wykazywać jako przychodu do opodatkowania ani w PIT, ani w CIT. Sprawa nie kończy się jednak na samym zwolnieniu.

Ustawy podatkowe chronią bowiem przed sytuacją, w której ten sam wydatek dawałby korzyść dwa razy. Jeżeli część zakupu samochodu została pokryta dotacją, to ta właśnie część nie może jednocześnie stanowić kosztu uzyskania przychodu. Mówiąc prościej – fiskus nie pozwala rozliczyć pieniędzy, których firma faktycznie nie wyłożyła z własnej kieszeni.

To ważne zwłaszcza wtedy, gdy auto trafia do ewidencji środków trwałych. Przedsiębiorca musi wtedy oddzielić:

  1. część sfinansowaną środkami własnymi,
  2. część pokrytą dotacją,
  3. wartość początkową pojazdu przyjmowaną do amortyzacji.

Odpisy amortyzacyjne mogą być kosztem tylko w zakresie faktycznie poniesionym przez firmę.

Granica dopłaty wyznacza, co trafi do kosztów amortyzacji

Przy samochodzie elektrycznym szczególnie ważny jest jeszcze jeden limit. Dla takich pojazdów ustawowa granica wartości początkowej wynosi obecnie 225 tys. zł. To oznacza, że nawet gdy auto kosztuje więcej, kosztem podatkowym nie będzie cała kwota. Nadwyżka ponad limit wypada z rozliczenia.

W efekcie przedsiębiorca musi patrzeć nie tylko na samą wysokość dopłaty, lecz także na cenę pojazdu i sposób jego ujęcia w księgach. Dwa auta o podobnej cenie mogą dać zupełnie inny efekt podatkowy, jeśli jedno zostało częściowo sfinansowane dotacją, a drugie kupione wyłącznie za środki firmy. W takich przypadkach najwięcej waży precyzja, nie ogólne założenie, że „dopłata się po prostu opłaca”.

VAT rozlicza się osobno, a papierów nie wolno zostawiać na później

Na gruncie VAT sama dotacja z programu „NaszEauto” co do zasady nie tworzy obowiązku podatkowego. Nie jest zapłatą za towar ani usługę, nie wpływa też bezpośrednio na cenę sprzedaży, więc pozostaje poza VAT. To jednak nie zamyka tematu podatku naliczonego przy zakupie auta.

Przy samochodach osobowych standardem jest odliczenie 50 proc. VAT. Pełne odliczenie jest możliwe tylko wtedy, gdy pojazd jest wykorzystywany wyłącznie do działalności gospodarczej i przedsiębiorca prowadzi odpowiednią ewidencję przebiegu. W przeciwnym razie urząd skarbowy patrzy na rozliczenie znacznie ostrożniej.

Równie ważna jak sama księgowość jest dokumentacja. Bez niej nawet poprawnie policzone rozliczenie może okazać się trudne do obrony podczas kontroli. Warto więc zachować:

  1. umowę dotyczącą dotacji,
  2. potwierdzenie wpływu środków,
  3. faktury i dokumenty zakupu pojazdu,
  4. materiały pokazujące, jaka część wydatku została sfinansowana z programu.

To właśnie te papierowe ślady przesądzają, czy rozliczenie będzie czytelne i bezpieczne. Program „NaszEauto” daje realne wsparcie przy zakupie elektryka, ale wymaga też dyscypliny. Tu nie wystarczy sam dobry zamiar – trzeba jeszcze dobrze policzyć koszt, podatek i amortyzację.

na podstawie: Urząd Miasta w Tarnowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Tarnów). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.