Tarnowski Sad Smiles puka do wielkiej ligi muzyki i ma już nominację do Fryderyka

3 min czytania
Tarnowski Sad Smiles puka do wielkiej ligi muzyki i ma już nominację do Fryderyka

FOT. Urząd Miasta w Tarnowie

Sad Smiles znów przypomina o sobie w wielkim stylu – po mocnym wejściu do „Must Be The Music” tarnowski zespół dostał kolejne wyróżnienie, tym razem z jednej z najważniejszych scen polskiej fonografii. Nominacja do Fryderyka w kategorii Fonograficzny Debiut Roku nie trafia do przypadkowych nazwisk, a w tym przypadku mówi też sporo o tempie, w jakim ta grupa rośnie. Na jej koncie jest już ponad 150 koncertów, a średnia wieku muzyków to zaledwie 18 lat.

  • Od telewizyjnego „tak” do nominacji, która zmienia skalę spojrzenia
  • Młodość, która nie przeszkadza w graniu na dużych scenach
  • „Bunt” dał im własny głos i wyraźne miejsce na scenie

Od telewizyjnego „tak” do nominacji, która zmienia skalę spojrzenia

Kilka tygodni po awansie do kolejnego etapu programu „Must Be The Music” Sad Smiles dostali sygnał jeszcze wyraźniejszy niż telewizyjny aplauz. Cztery głosy na „tak” od jury otworzyły im kolejne drzwi, ale dopiero nominacja do Fryderyka ustawia ich w jednym szeregu z debiutami, które naprawdę zaczynają liczyć się na ogólnopolskiej mapie muzycznej.

To ważny moment także dlatego, że mowa o zespole, który dopiero wchodzi w dorosłość. W muzyce często potrzeba lat, by zyskać rozpoznawalność i sceniczny luz, a tu ten proces przebiega zaskakująco szybko. Tarnowska grupa już teraz funkcjonuje nie jak szkolny projekt, ale jak pełnoprawny skład koncertowy, który umie odnaleźć się przed dużą publicznością.

Młodość, która nie przeszkadza w graniu na dużych scenach

Sad Smiles nie budowali swojej pozycji w cieniu jednego programu. Grali na OFF Festivalu, Męskim Graniu, Inside Seaside i Music Week Poland, a także sięgnęli po zwycięstwo na Jarocin Festival, gdzie rywalizowali z setkami zespołów z całej Polski. To pokazuje, że ich nazwisko nie pojawiło się nagle znikąd – za tym stoi konsekwentne objeżdżanie scen i zbieranie doświadczenia tam, gdzie nie ma miejsca na przypadek.

Zespół występował też u boku uznanych wykonawców, takich jak Paweł Domagała, Raz Dwa Trzy, Pidżama Porno czy Happysad. Koncerty w Polsce, Niemczech i Serbii tylko potwierdzają, że młody skład z Tarnowa zdążył już wyjść poza ramy lokalnej ciekawostki. Dla miasta to jeden z tych przypadków, gdy nazwa Tarnowa pojawia się przy mocnym, nowym muzycznym adresie.

„Bunt” dał im własny głos i wyraźne miejsce na scenie

Latem ubiegłego roku ukazał się ich debiutancki album „Bunt” – płyta, która została dobrze przyjęta i od razu ustawiła poprzeczkę wyżej niż zwykle bywa przy pierwszym wydawnictwie. Zespół zwraca uwagę energią na scenie, autentycznością i tekstami, w których słychać więcej dojrzałości, niż sugerowałby wiek muzyków. Ich brzmienia nie da się łatwo zamknąć w jednej szufladce, choć najbliżej im do alternatywnego rocka.

Właśnie ta niejednoznaczność może być jednym z powodów, dla których Sad Smiles zaczynają przyciągać coraz szerszą uwagę. Nominacja do Fryderyka nie zamyka historii, tylko ją przyspiesza – i daje jasny sygnał, że tarnowski zespół wszedł do gry, w której liczy się nie tylko talent, ale też wytrwałość, sceniczna odwaga i umiejętność utrzymania tempa.

na podstawie: UM Tarnów.

Autor: krystian